Jeśli czujesz, że stoisz w miejscu – zrób krok do przodu, albo chociaż w bok. Więc zrobiłam i dlatego witam się z Wami na moim nowym blogu! Nazwa sama wpadła mi do głowy, kiedy szukałam inspiracji w szufladzie z przyprawami. Zmienił się też wygląd bloga, ale przede wszystkim ja troszkę dojrzałam i nieco inaczej patrzę na moje zdjęcia i teksty. W dalszym ciągu istnieje Lazy in the Kitchen, nie zamykam tej strony i z pewnością nie raz będę się do niej odwoływać w kolejnych postach. Moich fb Fanów przepraszam za zamieszanie i mam nadzieję, że pozostaniecie tutaj ze mną :-)
Czekolada i espresso to dwie wielkie miłości mojego życia! Jednak mój pierwszy post poświęcam niezwykłemu połączeniu fleur de sel z wanilią. Byłam bardzo ciekawa jak to smakuje. Przekonałam się i teraz już wiem. Wam też radzę spróbować, koniecznie!
Czekolada z espresso, orzechami laskowymi i solą waniliową
Składniki:
- puszka mleka skondensowanego ( 395 g )
- 80 g masła
- 200 g jasnobrązowego cukru ( jeśli mleko jest słodzone – pomiń ten składnik )
- 1 łyżeczka soli waniliowej
- 1 mała filiżanka espresso ( lub 1 łyżka kawy rozpuszczalnej )
- 2 łyżki golden syrup
- 180 g ciemnej czekolady w kawałkach
- 1 szklanka orzechów laskowych ( lub innych bakalii )
Wykonanie:
- Foremkę ( może być mała keksówka ) wysmaruj masłem i wyłóż papierem do pieczenia.
- Do rondelka z grubym dnem wlej mleko, dodaj masło, cukier, sól, kawę oraz golden syrup. Podgrzewaj na małym ogniu, aż wszystkie składniki się połączą i rozpuszczą.
- Następnie zwiększ ogień i gotuj 6 – 8 minut ciągle mieszając.
- Kiedy masa zrobi się gęsta i będzie odchodzić od brzegów, zdejmij z ognia i wymieszaj z czekoladą.
- Po rozpuszczeniu czekolady dodaj do masy orzechy, wymieszaj i od razu przełóż do foremki.
- Wyrównaj wierzch, pozostaw na 30 minut, aż czekolada ostygnie, po czym schowaj ją do lodówki na kilka godzin.
- Pokrój czekoladę na małe kawałki. Przechowuj do 2 tygodni w lodówce, w szczelnie zamkniętym pojemniku. Smacznego!
Waniliowa sól
Laskę wanilii przekrój na pół, wyjmij nożem ziarenka i palcami połącz z 1/4 szklanki fleur de sel. Schowaj do słoiczka. Używaj do wzbogacenia smaku czekolady, karmelków, brownie i czego dusza zapragnie.
Przepis z bloga citrus & candy ( odrobinę przeze mnie zmodyfikowany ), gdzie znajduje się również krótki filmik instruktażowy.


Brzmi cudownie. I nowa nazwa bloga i przepis tez. Dobry pomysł na świąteczny prezent.
Dziękuję, Olu za Twój komentarz – pierwszy w historii tego bloga ;-) Pozdrawiam!
Waniliowa sól! Genialne!
Zmiana adresu mi nie przeszkadza, więc rozgoszczę się u Ciebie :-)
Jest moc w tej soli!
Witaj Centko :-)
rozgaszczam się więc na nowo. :)
:-)
Hej, wybrałam Twój blog do zabawy Liebster Award, szczegóły tutaj http://cukierenka.blogspot.ie/2012/11/piernikowe-latte-i-liebster-award.html miłej zabawy
Dziękuję :-)
uwielbiam Twoje zdjęcia, potrawy i ten klimat, który stworzyłaś na poprzednim blogu i przenosisz z pełną konsekwencją tutaj:)
pozdrawiam i będę się tutaj wpraszać częściej :)
Bardzo się cieszę, zapraszam i pozdrawiam :-)
nie próbowałam jeszcze takiego połączenia. musi być bajeczne!
pozdrawiam, Szana :)
Jest bajecznie! Tylko nie można przesadzać z solą – 1 łyżeczka w zupełności wystarczy. W przepisie, z którego korzystałam było 1 i pół, ale wydaje mi się, że te pół to już by było za wiele.
Pozdrawiam :-)
Sól waniliowa – o takiej w życiu bym nie pomyślała …a wyglada czarownie:)…podobnie jak te czekoladki i Twój nowy blog:) Będę tutaj regularnie zaglądać, podobnie jak na poprzedni:)
Dla mnie też taka sól to była bardzo dziwna rzecz, ale jak się okazało – świetnie smakuje z czekoladą. Zapraszam Jolu, rozgość się :-)