Zakup maszynki do robienia makaronu to był strzał w dziesiątkę! Dzięki niej mogę zapomnieć o mozolnym wałkowaniu – czynności, za którą wyjątkowo nie przepadam. Taki sprzęt to również świetny pomocnik w przygotowaniu ciasta na faworki. Chrust jest cienki i kruchutki, tak jak trzeba. Ale nawet, jeśli dysponujecie jedynie poczciwym, drewnianym wałkiem – zachęcam Was do wypróbowania tego przepisu:
Faworki
- 400 g mąki tortowej
- 1/2 szklanki gęstej kwaśnej śmietany
- 7 żółtek
- szczypta soli
- kieliszek spirytusu ( można zastąpić octem )
- tłuszcz do smażenia, najlepiej smalec ( ewentualnie olej rzepakowy, ryżowy, lub arachidowy )
- cukier puder
- W miseczce roztrzep widelcem żółtka z solą, śmietaną i alkoholem.
- Na stolnicę wysyp mąkę, zrób wgłębienie i wlej zawartość miseczki ( jednocześnie mąkę i jaja mieszaj widelcam, aby się nie wylało na boki ). Wyrób miękkie ciasto.
- Następnie przez kilka minut bij ciastem o stolnicę. Zawiń je w folię i odstaw na 10 minut.
- Podziel ciasto na mniejsze części i rozwałkuj je na cieniutkie placki*.
- Przy pomocy radełka wykrawaj paski ( np. 3 / 15 cm ).
- Natnij środek paseczka i przełóż jeden koniec na drugą stronę.
- Smaż faworki z dwóch stron, na złoty kolor, na rozgrzanym tłuszczu – najwyżej trzy sztuki za jednym razem. W razie potrzeby wymień tłuszcz.
- Usmażony chrust przełóż na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.
- Po wystudzeniu oprósz faworki cukrem pudrem. Smacznego!
* jeśli masz maszynkę do makaronu z nakładką do wałkowania, możesz jej użyć i ułatwić sobie pracę. Postępuj tak samo jak w przypadku makaronu: przeciskaj przez praskę paski ciasta począwszy od nr 1 do najcieńszego ustawienia ( ja zakończyłam na 7 ).
Przepis od Dominiki :-)

Super wyglądają te faworki z maszynki do makaronu:)
Uwielbiam domowe faworki, ślicznie Ci wyszły!
Twoje wyglądają wprost idealnie!
Wciąż się waham, czy robić zdjęcia takie bardziej “artystyczne”, czy realistyczne. Nie jestem zakładnikiem żadnej firmy gastronomicznej, więc mogę czasem poszaleć ;-) Dziękuję Wam za miłe komentarze i pozdrawiam!
Ale ładne!
Świetnie wyglądają :)
A zdradzisz, jak zrobiłaś takie ładne przecierane tło? To deska czy materiał?
To jest sztywny kalendarz pomalowany przeze mnie na niebiesko, potem specjalną farbą. Aby uzyskać popękany efekt trzeba jeszcze raz przelecieć kolorową farbą, ale mi zabrakło i wygląda tak jak wygląda ;-)
Według mnie wygląda idealnie :) Dzięki za odpowiedź.
Nie ma za co :-)
Domowe faworki – nie ma nic lepszego …no dobra, moze jeszcze do nich pączki dołączą:). Pozdrawiam ciepło
To fakt. Ja się zdecydowałam na faworki – złudne wrażenie, że jeśli są cieńsze, to mają mniej kalorii :-) Pozdrawiam!
jak dla mnie to tylko i wyłącznie obiekt do fotografowania;) nie przepadam, ale pewnie napiekę dla moich łasuchów:)
mistrzostwo świata! :)
Jakie piękne zdjęcie! Pomysł z wykorzystaniem maszynki jest rewelacyjny! Ja również nie lubię wałkować, jaka szkoda że brak mi takiego sprzętu w domu!.
Faworkowa choinka? Nawet po gwiazdce jestem na tak! Wyglądają bosko.
could you please translate this in English
( by google translator and me ) Voilà :-)
Faworki
400 g cake flour ( type 450 )
1/2 cup thick sour cream
7 egg yolks
pinch of salt
glass of spirit (you can substitute by vinegar)
oil for frying (canola, rice, or peanut oil)
castor sugar
In a bowl beat egg yolks with salt, cream and alcohol.
Add the flour and form a soft dough.
Then, for a few minutes “hit the dough on the table ( give a spanking ;-)”. Wrap the dough in foil and set aside for 10 minutes.
Divide the dough into smaller pieces and roll them into thin strips *.
(for example, 3/15 cm).
Cut in the middle and put one end to the other side.
Faworki fry on both sides, until golden brown, the hot oil – up to three pieces at a time. If necessary, replace oil.
Pass the fried favorki on a paper towel to drain off excess fat.
After cooling, sprinkle Faworki with powdered sugar. Enjoy your meal!
* If you have a machine for pasta with a rolling cap, you can use it and make it easier to work. Follow the same procedures as for the pasta: squeeze the crushed strips of dough from No. 1 to the thinnest setting (I finished at 7).
nie powiedziałabym, że smalec to najlepszy wybór… znacznie lepiej i zdrowiej jest smażyć w oleju rzepakowym, który ma najlepszy skład tłuszczowy.