Jak nazwa wskazuje Far Breton pochodzi z Bretanii. Deser w “stylu zakalca”, podobny do clafoutis, występuje w różnych wariantach. Klasyczny – ze śliwkami, może być również z rodzynkami, czy jabłkami. Smaczny, bardzo prosty i szybki do przygotowania.
Far Breton
porcja dla 6 osób
- 130 g mąki
- 100 g cukru
- 750 ml mleka
- 3 szczypty soli
- 4 jaja
- 250 g suszonych śliwek bez pestek
- kieliszek ciemnego rumu
- cukier waniliowy
- kawałek solonego masła
…………………………………………………………………………………………………………………………………………
- Śliwki zalej rumem i odstaw na bok.
- Piekarnik rozgrzej do 200 ° C.
- Do miski wsyp mąkę i sól. Wbij jaja i dokładnie wymieszaj.
- Następnie dodaj cukier, cukier waniliowy i mleko.
- Odcedź śliwki i wymieszaj całość.
- Naczynie do zapiekania ( średnie – mniej więcej 25 cm długości ) nasmaruj masłem i wlej masę. Pozostaw około 1 cm wolnego miejsca, ponieważ deser urośnie w piekarniku.
- Wstaw do pieca na około 50 minut. Wierzch powinien mieć ciemnozłoty kolor.
- Jeszcze ciepły deser posmaruj kawałkiem solonego masła.
- Pozostaw w naczyniu do wystudzenia. Pokrój na kawałki i rozłóż na talerze. Smacznego!
Alkohol nie jest konieczny w tym przepisie. Śliwki można namoczyć w gorącej wodzie z dodatkiem cukru waniliowego. Solone masło świetnie wzbogaca smak deseru. Jeśli wolisz bardziej “zbity, twardszy” deser, użyj 5 jaj i 150 g mąki.
Przepis z mojego zeszytu.

Nigdy nie jadłam takiego ciasta, wydaje się ciekawe:) Spróbuję!
Ja je lubię :-)
wygląda sernikowo i wilgotno, apetycznie…Zachęca do wypróbowania :)
Z sernikem ma niewiele wspólnego, bardziej z budyniem, ale warto spróbować. Śliwki fajnie smakują :-)
Nie jadłam jeszcze takiego rodzaju deseru/ciasta …ale skoro lubię zakalcowate brownie to i to zapewne by mi posmakowało:)
Bardzo ciekawe – w życiu czegoś takiego nie jadłam. Koniecznie do wypróbowania!
ja w życiu nie lubiłam suszonych śliwek, a teraz, w tym wydaniu się nimi zajadam :-)
Pierwsze co to też pomyślałam, że to jakaś odmiana sernika ;-)
A tu taka niespodzianka ;-)
Bardzo miła :-) … bo to jednak coś innego.